Skoro ciało, wspomnienia i osobowość nieustannie się zmieniają, co zachowuje ciągłość i podlega odrodzeniu?
Nic nie ma niezmiennego „ja”
Jedną z podstawowych nauk buddyzmu wyraża określenie 諸法無我 (shohō muga). Oznacza ono, że wszystkie zjawiska są pozbawione trwałego, niezależnego „ja”. Nie chodzi tylko o człowieka. Żadna rzecz nie posiada niezmiennego rdzenia, który istniałby sam z siebie, bez zależności od przyczyn i warunków.
Weźmy zwykłe krzesło. Kilka odpowiednio połączonych desek nazywamy krzesłem, ale żadna pojedyncza deska nim nie jest. Nie istnieje też osobny „rdzeń krzesła”, który można byłoby od tych elementów oddzielić. To, co nazywamy krzesłem, istnieje dzięki określonemu połączeniu materiału, kształtu, funkcji i nadanej mu nazwy.
Nie oznacza to jednak, że taką trwałą istotę znajdziemy po prostu poziom niżej, na przykład w deskach. Deska również nie istnieje niezależnie. Powstała z drzewa, które wyrosło dzięki wodzie, światłu, glebie i niezliczonym innym warunkom. Z czasem może zgnić, a tworząca ją materia stanie się częścią gleby, roślin lub innych organizmów. To, co w jednej chwili nazywamy deską, wcześniej było częścią drzewa, a później stanie się częścią czegoś innego.
Możemy badać materię coraz dokładniej i wyróżniać w niej kolejne składniki, lecz nie natrafimy w ten sposób na niezmienną „istotę krzesła”. Na każdym poziomie znajdujemy rzeczy powstałe dzięki określonym przyczynom i warunkom, istniejące w zależności od innych rzeczy i podlegające dalszym przemianom.
To samo dotyczy nas samych. Nasze ciało, odczucia, wspomnienia i sposób myślenia nieustannie się zmieniają, jednak ich chwilowe połączenie postrzegamy jako jedno, trwałe „ja”.
Z czego składa się to, co nazywamy „ja”?
Buddyzm opisuje człowieka za pomocą pięciu skupisk, określanych po japońsku jako 五蘊 (goun). Są to:
- 色 (shiki) – ciało i forma materialna
Nasze ciało oraz materialny świat, z którym stykają się zmysły. - 受 (ju) – odczuwanie przyjemności i przykrości
Każde doświadczenie zostaje przez nas odczute jako przyjemne, nieprzyjemne albo obojętne. Nie jest to jeszcze rozbudowana emocja, ale podstawowa reakcja pojawiająca się przy kontakcie ze światem. - 想 (sō) – rozpoznawanie i interpretacja
Funkcja rozpoznawania tego, co napotykamy, nadawania temu nazwy oraz znaczenia. Tworzenie obrazu rzeczywistości. Dzięki temu widzimy nie tylko kształty i kolory, ale „człowieka”, „zagrożenie”, „bliską osobę”, „pochwałę”, „zniewagę”, itp. - 行 (gyō) – reakcje, intencje i nawyki umysłu
To wszystko, co skłania nas do określonej odpowiedzi: zamiary, pragnienia, niechęć, przyzwyczajenia, oceny i impulsy prowadzące do działania. - 識 (shiki) – świadomość
To fakt, że coś w ogóle pojawia się w naszym doświadczeniu: widzimy obraz, słyszymy dźwięk, czujemy zapach albo pojawia się myśl.
To właśnie ich połączenie nazywamy osobą. Żadne z tych skupisk nie jest jednak trwałe. Ciało się starzeje, odczucia pojawiają się i znikają, sposób postrzegania się zmienia, nawyki mogą zostać przekształcone, a świadomość nieustannie przechodzi z jednego stanu w drugi.
„Ja” nie jest osobnym rdzeniem ukrytym wewnątrz człowieka, tylko nazwą nadawaną chwilowemu połączeniu pięciu zmieniających się skupisk.
Skąd bierze się poczucie, że „ja” jest trwałe?
Buddyzm nie traktuje świadomości jako jednego, prostego i niepodzielnego zjawiska. W modelu Yogācāry wyróżnia się osiem rodzajów świadomości, które odpowiadają za różne poziomy naszego doświadczenia.
Pierwszych pięć wiąże się ze zmysłami: wzrokiem, słuchem, węchem, smakiem i dotykiem. Szósta świadomość, 意識 (ishiki), to świadomość umysłowa, w której odbywają się myślenie, porównywanie, przypominanie, planowanie i interpretowanie informacji pochodzących ze zmysłów.
Głębiej działa jednak siódma świadomość, 末那識 (manashiki). To ona nieustannie ujmuje doświadczenie jako „mnie” i „moje”. Nie tworzy prawdziwego, trwałego „ja” tylko przywiązuje się do zmiennego strumienia świadomości i bierze go za coś stałego. Dlatego kolejne myśli, odczucia i doświadczenia postrzegamy nie tylko jako następujące po sobie zjawiska, ale jako coś, co przydarza się jednej i tej samej osobie.
Co zachowuje ciągłość?
Do czego jednak przywiązuje się manashiki? Według Yogācāry za ciągłość naszego doświadczenia odpowiada ósma świadomość, 阿頼耶識 (arayashiki), nazywana świadomością magazynującą.
Każde działanie ciała, mowy i umysłu pozostawia w niej karmiczne „nasiono”, czyli potencjał przyszłego skutku. Nasiona te nie są wspomnieniami ani gotowymi wydarzeniami. Są przyczynami, które w odpowiednich okolicznościach dojrzewają i wpływają na to, czego doświadczamy, jak postrzegamy rzeczywistość oraz jak na nią reagujemy.
Arayashiki nie jest jednak duszą ani prawdziwym „ja”. Sama nieustannie się zmienia: każde doświadczenie i każde działanie pozostawia w niej nowe przyczyny. Jest więc naszym strumieniem przyczyn i skutków.
Czy w kolejnym życiu nadal będę „sobą”?
Skoro ciało, wspomnienia i osobowość nie przechodzą niezmienione do kolejnego życia, czy odradzająca się istota nadal jest mną?

Nie jest dokładnie tą samą osobą, ale nie jest też kimś całkowicie niezależnym. Kolejne życie powstaje z tego samego strumienia przyczyn i skutków. Tak jak dorosły nie jest identyczny z dzieckiem, którym był wcześniej, lecz doświadcza skutków jego działań, tak przyszłe istnienie nie będzie posiadało obecnego ciała ani wszystkich naszych wspomnień, ale powstanie dzięki przyczynom, które tworzymy teraz.
Ponieważ kolejne życie powstaje z tego samego strumienia karmicznych przyczyn, nie będzie odczuwane jako życie kogoś obcego. Wraz z nowym ciałem i nowymi doświadczeniami ponownie powstanie poczucie „ja”, to samo przekonanie, że to właśnie „mnie” dotyczą pojawiające się myśli, odczucia i zdarzenia. Nie będzie ono oparte na pamięci obecnego życia, tylko na ciągłości procesu, z którego to nowe doświadczenie powstało.
W pewnym uproszczeniu można to porównać do snu. Postać, którą jesteśmy we śnie, może mieć inną historię i nie pamiętać życia na jawie, ale wszystko, co dzieje się we śnie, odbiera jako przydarzające się właśnie jej. Po przebudzeniu tamto „ja” znika, ale umysł nadal posiada zdolność tworzenia poczucia, że doświadczenia należą do określonego „mnie”. Podobnie w kolejnym życiu nie odtworzy się obecna osobowość, ale na podstawie trwających przyczyn powstanie nowe doświadczenie siebie.
Ciągłość „ja” nie polega więc na zachowaniu tej samej osobowości i wspomnień, lecz na ciągłości procesu, w którym każdy kolejny etap doświadczenia przeżywany jest jako teraźniejsze „ja”. Nie istnieje trwały rdzeń, ale istnieje ciągłość karmiczna, dlatego nasze obecne działania mają znaczenie dla naszych przyszłych istnień.
