Czy narodziny w świecie ludzi są wyjątkowe?

Buddyzm podkreśla wyjątkową wartość narodzin w świecie ludzi, ale jednocześnie nie uznaje ludzkiego życia za ważniejsze od życia innych istot. Komar, szympans i człowiek tak samo podlegają cierpieniu, karmie oraz kolejnym odrodzeniom. Na czym więc polega wyjątkowość ludzkich warunków?


Wyjątkowe nie znaczy ważniejsze

Buddyzm nie przyznaje człowiekowi prawa do podporządkowania sobie pozostałych istot tylko dlatego, że przewyższa je inteligencją albo siłą. Każda istota pragnie uniknąć cierpienia i zachować własne życie. Wielkość ciała, liczebność gatunku i podobieństwo do człowieka nie wyznaczają jej wartości.

Narodziny w świecie ludzi są wyjątkowe z innego powodu. Nie chodzi o to, kim jesteśmy w porównaniu z innymi istotami, lecz o możliwości wynikające z obecnych warunków.

Dlaczego świat ludzi sprzyja poznaniu nauki?

W niższych światach cierpienie może być tak dotkliwe, że zajmuje całą uwagę istoty. W światach niebiańskich przyjemności są natomiast tak wielkie, że trudno dostrzec potrzebę szukania wyzwolenia. Świat ludzi łączy przyjemność, cierpienie oraz zdolność zastanawiania się nad własnym położeniem.

Człowiek może usłyszeć naukę Buddy, zrozumieć działanie karmy, dostrzec nietrwałość życia i zacząć szukać drogi prowadzącej poza samsarę. Nie oznacza to, że każda osoba rzeczywiście wykorzysta tę możliwość. Same warunki dają jednak szansę, która w innych światach jest znacznie trudniejsza do uzyskania.

„Świat ludzi” nie musi przy tym oznaczać wyłącznie biologicznych ludzi żyjących na Ziemi. Jest to rodzaj rzeczywistości, w której istoty posiadają warunki zbliżone do naszych i są zdolne poznawać naukę Buddy.

Ślepy żółw i kłoda

Budda porównał możliwość narodzin jako człowiek do ślepego żółwia żyjącego na dnie ogromnego oceanu.

Żółw wypływa na powierzchnię tylko raz na sto lat. Po oceanie unosi się natomiast drewniana kłoda z jednym niewielkim otworem, nieustannie przesuwana przez fale i wiatr.

Szansa, że podczas krótkiego wynurzenia żółw przypadkowo trafi głową dokładnie w ten otwór, jest niemal niewyobrażalnie mała. Budda nauczał, że odrodzenie w świecie ludzi jest jeszcze rzadsze.

Przypowieść nie ma prowadzić do dumy z powodu bycia człowiekiem. Pokazuje, że warunki, które obecnie uważamy za oczywiste, są niezwykle rzadkie i łatwo można je utracić.

Jakie przyczyny prowadzą do ludzkiego odrodzenia?

Podstawowe zasady postępowania przeznaczone dla osób świeckich nazywane są 五戒 (gokai) -pięcioma wskazaniami:

  • powstrzymywanie się od odbierania życia;
  • powstrzymywanie się od zabierania tego, co nie zostało nam dane;
  • powstrzymywanie się od niewłaściwej aktywności seksualnej;
  • powstrzymywanie się od kłamstwa;
  • powstrzymywanie się od środków odurzących prowadzących do utraty kontroli nad postępowaniem.

Przestrzeganie tych wskazań tworzy przyczyny sprzyjające ponownym narodzinom w świecie ludzi. Nie jest to jednak egzamin, podczas którego po śmierci sprawdza się spełnienie pięciu wymagań. Odrodzenie wynika z całego splotu stworzonych przez nas przyczyn.

Nawet pierwsze wskazanie pokazuje, jak trudno zapewnić sobie takie warunki. Powstrzymywanie się od odbierania życia nie ogranicza się do ludzi ani do zwierząt, które lubimy. Obejmuje także istoty małe, nieprzyjemne i zagrażające naszemu zdrowiu.

Możemy ostrożnie wynosić owady z mieszkania, ale nie pozwolimy, aby zalęgły się w nim karaluchy. Nie będziemy również chronić kleszcza, który wgryzł się w ciało naszego dziecka. Żyjąc w świecie Sahā, nie możemy całkowicie uniknąć sytuacji, w których będziemy zmuszeni wybierać między własnym bezpieczeństwem lub dobrem bliskich a życiem innej istoty.

Nie oznacza to, że skoro doskonałe przestrzeganie wskazań jest tak trudne, możemy przestać się nimi przejmować. Powinniśmy ograniczać wyrządzane cierpienie i szukać rozwiązań pozwalających chronić życie. Jednocześnie zmusza nas to do refleksji, jak łatwo tworzymy przyczyny oddalające nas od kolejnego ludzkiego odrodzenia.

Możemy krzywdzić również słowami i myślami

Człowiek mógłby zamknąć się w jaskini i niezwykle uważać, aby nie zdeptać nawet najmniejszego owada. Nie oznaczałoby to jeszcze, że całkowicie przestał tworzyć złe przyczyny. Karma powstaje przez działania ciała, mowę oraz umysł.

Pewna opowieść mówi o starszej kobiecie, która przeżyła wielu członków swojej rodziny. Podczas kolejnych pogrzebów pogrążeni w rozpaczy bliscy powtarzali, że to ona powinna była umrzeć zamiast ich córki, matki czy męża. Chociaż nikt fizycznie jej nie zaatakował, wiele razy odbierano jej życie w słowach i myślach.

Życzenie komuś śmierci nie jest tym samym czynem co fizyczne zabójstwo. Nadal jest jednak działaniem umysłu wypływającym z gniewu i tworzy odpowiednią przyczynę. Możemy powstrzymać ciało, a jednocześnie w myślach krzywdzić inną osobę.

Dlatego ludzkie odrodzenie jest nie tylko cenne, ale również trudne do odzyskania. Każdego dnia tworzymy ogromną liczbę przyczyn, z których wielu nawet nie zauważamy.

Dlaczego nie dostrzegamy wartości obecnego życia?

Rzadkość ludzkiego odrodzenia nie oznacza, że życie człowieka zawsze wydaje się szczęśliwe. Możemy doświadczać tak głębokiego cierpienia, że przestajemy dostrzegać w nim jakąkolwiek wartość. Niejeden z nas przynajmniej raz pomyślał, że żałuje własnych narodzin, a być może nawet wypomniał rodzicom, że nie prosił się na ten świat.

Z perspektywy buddyzmu nawet trudne ludzkie życie nadal daje możliwość usłyszenia nauki i rozwiązania problemu dalszego błądzenia w samsarze. Nie pomniejsza to bólu, którego ktoś obecnie doświadcza. Pokazuje jedynie, że znaczenie życia nie zależy od odczuwanej w nim przyjemności czy sukcesu.

Czy śmierć pozwala uwolnić się od cierpienia?

Człowiek pogrążony w cierpieniu lub rezygnacji może dojść do wniosku, że śmierć zakończy jego problemy. Buddyzm naucza jednak, że śmierć nie przerywa ciągłości strumienia świadomości ani nie usuwa stworzonych wcześniej przyczyn. Śmierć kończy obecne życie, ale nie kończy błądzenia w samsarze.

Ilustruje to opowieść o wole, który każdego dnia ciągnął ciężki drewniany wóz.

Wół uznał, że to właśnie wóz jest źródłem jego cierpienia. Rozpędził się więc i roztrzaskał go o skałę.

Właściciel pomyślał, że dla tak narowistego zwierzęcia potrzebny jest mocniejszy pojazd. Przygotował stalowy wóz, znacznie cięższy od poprzedniego i ponownie zaprzągł do niego wołu. Zniszczenie drewnianego wozu nie przyniosło zwierzęciu oczekiwanej wolności.

Wół symbolizuje strumień świadomości, a wóz obecne ciało i warunki życia. Rozbicie wozu nie usuwa przyczyn, przez które wół nadal musi ciągnąć ciężar. Podobnie śmierć nie rozwiązuje problemu karmy i nie umożliwia uwolnienia od cierpienia w kolejnym odrodzeniu.

Jaka jest więc odpowiedź buddyzmu?

Samsara nie jest czyśćcem ani miejscem stworzonym po to, aby dusze doskonaliły się poprzez kolejne cierpienia. Nie ma też z góry wyznaczonego końca. Dopóki pozostają niewiedza i stworzone przez nią przyczyny, następują kolejne narodziny i śmierci, które same w sobie do niczego nie prowadzą.

Nie oznacza to jednak, że obecne życie jest pozbawione celu. Narodziny w świecie ludzi dają rzadką możliwość usłyszenia nauk Buddy, zrozumienia własnego położenia i rozpoczęcia drogi prowadzącej poza samsarę. Odpowiedzią nie jest więc zakończenie obecnego życia, lecz wykorzystanie go do rozwiązania problemu narodzin i śmierci.

Celem wskazywanym przez buddyzm jest osiągnięcie buddostwa: pełne poznanie prawdy, wyzwolenie od cierpienia i osiągnięcie trwałego szczęścia. W Mahajanie nie kończy się ono na własnym wyzwoleniu. Budda posiada mądrość i możliwości, dzięki którym może prowadzić również inne istoty ku temu samemu szczęściu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *