Mistrz Shinran i łatwa droga

Mistrz Shinran był średniowiecznym japońskim mnichem, który przez dwadzieścia lat studiował nauki Buddy i podejmował wymagające praktyki na górze Hiei. Uchodził za wybitnego i niezwykle zdeterminowanego ucznia, a mimo to nie znalazł rozwiązania problemu śmierci ani nie zdołał przezwyciężyć własnych pragnień. Dlaczego człowiek, który poświęcił niemal całe dotychczasowe życie drodze trudnej, zdecydował się opuścić jeden z najważniejszych ośrodków buddyjskich w Japonii?


Śmierć rodziców i świadomość nietrwałości

Shinran urodził się w 1173 roku w rodzinie należącej do niższej arystokracji. Opowieści o jego życiu mówią, że wcześnie stracił oboje rodziców. Ich śmierć uświadomiła mu, że ten sam los nieuchronnie czeka również jego, choć nie wiadomo, kiedy nadejdzie.

Doświadczenie to wzbudziło w nim głęboką świadomość nietrwałości. Shinran nie szukał jedynie sposobu na złagodzenie smutku po stracie rodziców. Chciał rozstrzygnąć, co dzieje się z człowiekiem po śmierci i czy można uwolnić się od dalszego błądzenia w samsarze.

W wieku dziewięciu lat poprosił o przyjęcie go do klasztoru. Według przekazu ceremonia miała odbyć się następnego dnia, lecz Shinran nie chciał czekać. Swoją prośbę wyraził w wierszu:

Myślimy, że jutro nadal
kwiaty wiśni będą kwitły,
podczas gdy nocą
może nadejść gwałtowny wiatr
i wszystkie je zrzucić.

Nie był to jedynie poetycki obraz przemijania. Skoro śmierć może nadejść przed kolejnym dniem, każda zwłoka była dla niego nieakceptowalna. Ceremonię przeprowadzono jeszcze tej samej nocy, a młody Shinran rozpoczął życie mnicha.

Wybitny uczeń na górze Hiei

Po przyjęciu święceń Shinran rozpoczął naukę na górze Hiei, będącej wówczas jednym z najważniejszych ośrodków buddyjskich w Japonii. Studiowano tam liczne sutry i komentarze, a mnisi podejmowali wymagające praktyki mające prowadzić przez kolejne etapy drogi do oświecenia.

Shinran od dzieciństwa wyróżniał się niezwykłymi zdolnościami i nazywano go cudownym dzieckiem. O jego rozległym wykształceniu świadczą również późniejsze pisma, w których przywoływał i analizował nauki wielu indyjskich, chińskich i japońskich mistrzów buddyjskich.

Przez dwadzieścia lat z wielką determinacją studiował i odbywał wymagające praktyki na górze Hiei. Nie zwrócił się więc ku drodze łatwej dlatego, że brakowało mu zdolności, wiedzy albo gotowości do wysiłku. Zanim ją odnalazł, niemal całe dotychczasowe życie poświęcił próbie osiągnięcia oświecenia dzięki własnej praktyce.

Wątpliwości

Góra Hiei nie była odizolowana od konfliktów średniowiecznej Japonii. Wśród mieszkających tam mnichów zaczęli ukrywać się wojownicy rodu Heike. Zakładali szaty mnichów, aby uniknąć rozpoznania, choć w rzeczywistości nie prowadzili życia poświęconego buddyjskiej praktyce.

Shinran tego nie potępiał, a wręcz skłoniło go to do refleksji. Miał stwierdzić, że pod pewnym względem byli od niego uczciwsi. Oni otwarcie przyznawali, że tylko udają mnichów. On natomiast rzeczywiście przyjął święcenia i przez wiele lat podejmował praktyki, lecz pod ubraniem mnicha nadal pozostawał człowiekiem pełnym pragnień, gniewu i przywiązań.

Dwadzieścia lat praktyki przyniosło mu ogromną wiedzę i dyscyplinę, ale nie usunęło bonnō. Im uważniej obserwował własny umysł, tym wyraźniej dostrzegał różnicę między wyglądem mnicha a stanem, który powinien osiągnąć na drodze do oświecenia. Problem nie dotyczył już niedostatecznej liczby wykonanych praktyk. Shinran zaczął wątpić, czy jako bonbu w ogóle potrafi doprowadzić je do doskonałości i osiągnąć cel, jakim jest ucieczka z samsary.

Pytanie Tamahi o drogę dla wszystkich

Shinran w pobliżu góry Hiei spotkał kobietę nazywaną Tamahi, która później została jego żoną. Poprosiła go, aby zabrał ją ze sobą na górę, ponieważ również chciała poznać nauki Buddy.

Shinran odmówił. Góra Hiei była wówczas objęta zakazem wstępu dla kobiet, które uznawano za przeszkodę w praktyce mnichów i rytualne źródło nieczystości. Tamahi zwróciła jednak uwagę na sprzeczność między tym zakazem a nauką buddyjską. Skoro wszystkie istoty mają możliwość osiągnięcia stanu buddy, dlaczego kobiety miałyby być pozbawione dostępu do prowadzącej ku niemu drogi?

Jej pytanie dotyczyło czegoś więcej niż zasad obowiązujących w jednym klasztorze. Droga praktykowana na górze Hiei wymagała opuszczenia zwyczajnego życia, podporządkowania się dyscyplinie mniszej i dostępu do miejsca, do którego znaczna część ludzi nie mogła nawet wejść. Trudno było więc uznać ją za rozwiązanie dostępne dla wszystkich istot.

Spotkanie z Tamahi pogłębiło problem, który Shinran dostrzegał już we własnej praktyce. Nie tylko on sam, pomimo wieloletniego wysiłku, nie zdołał zbliżyć się do oświecenia. Także sama możliwość podjęcia tej drogi zależała od płci, pozycji i warunków życia człowieka. Jeśli nauka Buddy rzeczywiście miała prowadzić wszystkie istoty do wyzwolenia, musiała istnieć droga, która nie wykluczała ich już na samym początku.

Odejście z góry Hiei

Po dwudziestu latach nauki i praktyki Shinran nadal nie znalazł odpowiedzi na pytanie, z którym przybył na górę Hiei. Nie przezwyciężył własnych bonnō i nie osiągnął nawet pierwszego poziomu drogi bodhisattwy. Coraz trudniej było mu również uznać, że droga wymagająca życia mniszego i niedostępna dla znacznej części ludzi może prowadzić wszystkie istoty do wyzwolenia.

W wieku dwudziestu dziewięciu lat zdecydował się opuścić górę. Nie oznaczało to odrzucenia nauk Buddy. Shinran rozpoznał jednak, że dalsze powtarzanie tych samych praktyk nie rozwiąże problemu śmierci ani nie pozwoli mu osiągnąć oświecenia własną mocą.

Po zejściu z góry przez sto dni przebywał w świątyni Rokkakudō w Kioto, zastanawiając się nad dalszą drogą. Wkrótce potem dowiedział się o Hōnenie, który nauczał buddyzmu w sposób radykalnie odmienny od tego, co Shinran znał z góry Hiei. Postanowił więc udać się do niego i osobiście wysłuchać jego nauk.

Spotkanie z Hōnenem

Hōnen był jednym z najbardziej znanych nauczycieli buddyjskich w ówczesnym Kioto. Podobnie jak Shinran przez wiele lat studiował na górze Hiei. Z czasem uznał, że większość ludzi nie potrafi doprowadzić wymagających praktyk do doskonałości i przejść całej drogi bodhisattwy własną mocą.

Nie oznaczało to, że dobre uczynki i praktyki buddyjskie są bezwartościowe. Dobre działania nadal pomagają innym i tworzą dobre przyczyny. Nie wystarczają jednak zwykłemu człowiekowi do całkowitego usunięcia niewiedzy i osiągnięcia stanu buddy.

Shinran zaczął regularnie słuchać nauk Hōnena. Mógł uczciwie przyznać, że pomimo wiedzy i determinacji nadal pozostaje 凡夫 (bonbu) – zwykłym człowiekiem podlegającym pragnieniom, gniewowi i niewiedzy. Nie musiał przekonywać siebie ani innych, że wieloletnia praktyka uczyniła go czystszym i lepszym od pozostałych ludzi.

Nie oznaczało to usprawiedliwiania własnych błędów ani rezygnacji z dobrego postępowania. Chodziło o dostrzeganie swoich słabości bez udawania kogoś, kim się nie jest. Takie podejście chroni przed hipokryzją i stawianiem się ponad innymi: człowiek nadal stara się czynić dobro, ale nie uważa się z tego powodu za wolnego od bonnō. Nauka Hōnena pokazała Shinranowi, że uczciwe rozpoznanie własnej natury nie zamyka mu drogi do buddostwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *