Sześć doskonałości, część 1: dawanie od siebie

Zwykle sądzimy, że dawać mogą przede wszystkim ci, którzy wiele posiadają. Buddyzm uczy jednak, że każdy z nas ma coś, co może ofiarować innym, nie tylko pieniądze czy przedmioty. Na czym polega doskonałość dawania od siebie i czy może być bezinteresowna?

Czym jest dawanie od siebie?

„Dawanie od siebie” to pierwsza z sześciu doskonałości. W języku japońskim określa się je słowem 布施(fuse). Najczęściej kojarzymy je z przekazywaniem pieniędzy lub rzeczy, jednak jego znaczenie jest znacznie szersze. Obejmuje wszelkie działania podejmowane dla dobra drugiego człowieka.

Możemy ofiarować komuś swój czas, poświęcić mu uwagę, pomóc własnym wysiłkiem albo podzielić się wiedzą. Darem może być także dobre słowo, życzliwe spojrzenie czy zapewnienie komuś poczucia bezpieczeństwa.

Własna korzyść a korzyść innych

Dawanie od siebie nie oznacza, że jedna osoba musi stracić, aby druga mogła zyskać. W buddyzmie wyraża to pojęcie 自利利他 (jiri rita) – korzyść dla siebie i korzyść dla innych. Pomagając drugiemu człowiekowi, przynosimy mu pożytek, a jednocześnie sami tworzymy dobre przyczyny i kształtujemy własny sposób postępowania.

Nie oznacza to jednak, że powinniśmy pomagać, licząc na przyszłą korzyść. Wówczas dawanie łatwo zamienia się w wymianę: robię coś dla ciebie, ponieważ oczekuję, że kiedyś mi się odwdzięczysz albo że w zamian spotka mnie coś dobrego. Dobro własne jest tutaj naturalnym skutkiem działania dla dobra innych, a nie nagrodą, której należy oczekiwać.

Ideę tę dobrze obrazuje buddyjska opowieść o niezwykle długich pałeczkach.

W krainie cierpienia ludzie siedzą przy stole pełnym jedzenia, ale otrzymują pałeczki tak długie, że nie są w stanie przenieść nimi jedzenia do własnych ust. Każdy próbuje nakarmić wyłącznie siebie, gimnastykuje się jak może, ale żadnemu nie udaje się pożywić i ostatecznie wszyscy cierpią głód.

W krainie szczęścia ludzie znajdują się w dokładnie takiej samej sytuacji. Zamiast jednak bezskutecznie kierować pałeczki w stronę własnych ust, karmią osoby siedzące naprzeciwko. Każdy daje innym i każdy otrzymuje to, czego potrzebuje.

Zasada doskonale sprawdza się także w biznesie. Japońska sieć restauracji Tsukada Nōjō zatrudniała wielu studentów, którzy zazwyczaj odchodzili, gdy rozpoczynali poszukiwanie stałej pracy. Firma stworzyła więc bezpłatny program pomagający im przygotować się do rekrutacji i poznać potencjalnych pracodawców, mimo że większość uczestników nie planowała dalszej kariery w tej sieci. Studenci otrzymywali realną pomoc, a firma również na tym korzystała: uczestnicy programu pracowali w restauracjach średnio prawie dwa razy dłużej niż pozostali studenci, a dobra opinia pomagała przyciągać kolejnych pracowników. Pomaganie innym nie wymagało więc rezygnacji z własnego dobra. Korzyść jednej strony stała się zarazem korzyścią drugiej.

O wartości daru nie decyduje jego cena

W Sutrze o mądrych i głupich (賢愚経) opisana jest historia Nandy – ubogiej, samotnej kobiety, która utrzymywała się z żebrania. Widząc, jak królowie, urzędnicy i zamożni mieszkańcy składają dary Buddzie i jego uczniom, zasmuciła się, ponieważ sama nie posiadała niczego, co mogłaby ofiarować.

Nanda żebrała przez cały dzień i otrzymała tylko jedną monetę. Poszła do sprzedawcy oliwy, lecz za tak małą kwotę nie mogła kupić jej wystarczająco dużo nawet do zapalenia jednej lampy. Kiedy sprzedawca usłyszał, do czego jej potrzebowała, ulitował się nad nią i podarował jej dwa razy więcej oliwy. Dzięki temu Nanda mogła zapalić przed Buddą jedną niewielką lampę.

Ofiarowując ją, zapragnęła, aby w przyszłości otrzymać światło mądrości i móc rozpraszać mrok cierpienia wszystkich istot. O świcie wszystkie pozostałe lampy już zgasły, lecz lampa Nandy nadal płonęła. Nie zdołał jej zgasić nawet Maudgalyayana, jeden z najważniejszych uczniów Buddy. Budda wyjaśnił, że światła tego nie można zgasić, ponieważ Nanda ofiarowała je ze szczerym pragnieniem zdobycia mądrości i niesienia pomocy wszystkim istotom.

Historia Nandy pokazuje, że o wartości daru nie decyduje wyłącznie jego cena. Ważne jest również to, ile znaczy on dla osoby dającej i jaka intencja za nim stoi. Niewielka lampa Nandy była darem zrodzonym nie tylko z wyrzeczenia, ale też z pragnienia, aby w przyszłości pomagać innym.

Wyrzuć rachunek za okazaną życzliwość

Kiedy coś komuś dajemy lub wyświadczamy przysługę, często zapewniamy, że nie chcemy niczego w zamian. Mimo to możemy zachować w pamięci niewidzialny rachunek. Oczekujemy wdzięczności, uznania albo podobnej pomocy w przyszłości. Jeżeli jej nie otrzymamy, pojawiają się rozczarowanie, wyrzuty, ocenianie i oskarżenia.

W takiej sytuacji dar okazuje się nie całkiem bezinteresowny. Nie przekazaliśmy drugiej osobie zwykłego prezentu, lecz zaciągnęliśmy w jej imieniu dług, o którym ona mogła nawet nie wiedzieć. Dlatego buddyjskie nauki zachęcają, aby wraz z okazaniem życzliwości wyrzucić także wystawiony za nią rachunek.

W buddyzmie idea ta jest określana jako 三輪空 (sanrinkū). Po spełnieniu dobrego czynu nie powinniśmy wciąż rozpamiętywać, że to właśnie my coś daliśmy, komu pomogliśmy i jak wiele ofiarowaliśmy. Dopóki przechowujemy te trzy informacje jako dowód własnej dobroci, łatwo później wykorzystać je do domagania się wdzięczności.

Nie oznacza to, że musimy pozwalać się wykorzystywać ani bez końca pomagać komuś, kto traktuje nas źle. Możemy stawiać granice i rozsądnie decydować, komu oraz w jaki sposób pomagamy. Jeśli jednak postanawiamy coś ofiarować, nie powinniśmy później oczekiwać rekompensaty w żadnej postaci.

Nie odkładaj dobra na później

Czasami zauważamy, że ktoś potrzebuje pomocy i jesteśmy gotowi jej udzielić, ale odkładamy to na później. Czekamy na dogodniejszą chwilę, aż będziemy mieli więcej czasu albo będziemy mogli zrobić coś naprawdę znaczącego. Tymczasem okazja przemija, a dobry zamiar nie zostaje zamieniony w działanie.

Buddyzm porównuje nasze czyny do nasion, z których w przyszłości wyrastają odpowiednie skutki. Samo myślenie o zasianiu nasiona nie sprawi jednak, że cokolwiek wyrośnie. Dobra intencja staje się dobrą przyczyną dopiero wtedy, gdy zostaje urzeczywistniona.

Nie oznacza to, że powinniśmy pomagać bez zastanowienia. Pomoc musi odpowiadać rzeczywistej sytuacji drugiej osoby. Jeżeli jednak wiemy, że możemy zrobić coś dobrego, nie warto czekać na idealną okazję. Niekiedy drobna pomoc udzielona od razu ma większą wartość niż wielki gest, który nigdy nie nastąpi.

Siedem darów, które nie wymagają majątku

Przekonanie, że dawać mogą przede wszystkim ludzie zamożni, łatwo staje się usprawiedliwieniem bezczynności. Nauki buddyjskie wymieniają jednak siedem form dawania, które nie wymagają posiadania pieniędzy ani wartościowych przedmiotów. Określa się je jako 無財の七施 (muzai no shichise) – „siedem darów bez majątku”.

  • 眼施 (gense) – życzliwe spojrzenie, pozbawione wrogości i pogardy,
  • 和顔悦色施 (wagan etsuji se) – pogodny, serdeczny wyraz twarzy,
  • 言辞施 (gonji se) – dobre i życzliwe słowa,
  • 身施 (shinse) – pomoc udzielona własnym działaniem,
  • 心施 (shinse) – szczera troska o drugiego człowieka,
  • 床座施 (shōza se) – ustąpienie komuś miejsca,
  • 房舎施 (bōsha se) – udostępnienie miejsca do odpoczynku lub okazanie gościnności.

Niektóre z tych darów mogą wydawać się niepozorne. Życzliwe spojrzenie, uważne wysłuchanie czy ustąpienie miejsca nie rozwiążą wszystkich problemów drugiego człowieka. Mogą jednak sprawić, że w trudnej chwili nie poczuje się on lekceważony lub pozostawiony samemu sobie.

Każdy z nas może więc coś ofiarować niezależnie od swojej sytuacji materialnej. Brak pieniędzy ogranicza pewne sposoby pomagania, ale nigdy nie pozbawia nas możliwości zwrócenia się ku drugiemu człowiekowi.

Przykład pana Haruo Obaty

Inspirującym przykładem 身施 (shinse) jest działanie pana Haruo Obaty, emerytowanego sprzedawcy ryb nazywanego w Japonii „superwolontariuszem”. Po zamknięciu sklepu w wieku 65 lat postanowił poświęcić się pomaganiu innym.

Obata pomagał mieszkańcom terenów dotkniętych trzęsieniami ziemi, powodziami i innymi katastrofami. Po trzęsieniu ziemi i tsunami w 2011 roku pracował w zniszczonym regionie przez około 500 dni. Uczestniczył również w akcjach poszukiwawczych, porządkował plaże i szlaki oraz usuwał śmieci. W całej Japonii stał się znany w 2018 roku, kiedy odnalazł zaginionego dwuletniego chłopca.

Swoją działalność finansował z niewielkiej emerytury, sam płacąc za podróże, narzędzia i pobyt na miejscu. Nie przyjmował od osób, którym pomagał, pieniędzy ani innych form wynagrodzenia. Jego przykład pokazuje, że darem może być nie tylko to, co posiadamy, lecz także nasze ręce, doświadczenie, czas i gotowość do działania.

W serwisie YouTube można obejrzeć krótki reportaż na ten temat po angielsku:
Japan’s super volunteer | DW Documentary

Trzy rodzaje dawania od siebie

Poznane wcześniej przykłady pokazują, że dawanie może przybierać bardzo różne formy. W naukach buddyjskich wyróżnia się trzy główne rodzaje darów:

  • 財施 (zaise) – ofiarowanie pieniędzy, żywności, ubrań i innych dóbr materialnych,
  • 法施 (hōse) – dzielenie się naukami buddyjskimi,
  • 無畏施 (muise) – uwalnianie innych od lęku, chronienie ich i zapewnianie im poczucia bezpieczeństwa.

Podział ten nie zawsze jest ścisły. Jedno działanie może być jednocześnie darem materialnym i uwolnieniem kogoś od lęku. Człowiekowi, który stracił dom w katakliźmie, możemy przekazać potrzebne rzeczy, ale też zapewnić oparcie psychiczne.

Komu pomagać? Trzy pola dawania

Nie każdy dar jest dobrym działaniem. Jeżeli przekazane pieniądze, przedmioty lub praca umożliwiają krzywdzenie innych, ich ofiarowanie nie staje się dobre tylko dlatego, że nazywamy je pomocą. Dostarczanie środków osobom prowadzącym przestępczą działalność, wspieranie szkodliwych inicjatyw czy pomaganie komuś w oszukiwaniu innych tworzy kolejne złe przyczyny.

Dawanie od siebie wymaga więc zastanowienia nie tylko nad tym, co ofiarowujemy, ale także komu i w jakim celu. Buddyzm wskazuje trzy obszary, na których szczególnie powinniśmy skupiać dobre działania. Osoby należące do tych grup porównuje się do pól, na których zasiane dobro przynosi przyszły plon. Określa się je jako 三田 (sanden) – trzy pola:

  • 敬田 (kyōden) – pole szacunku.
    Należą do niego ci, których należy szanować ze względu na ich cnoty i przekazywaną naukę. Przede wszystkim są to buddowie i ich uczniowie.
  • 恩田 (onden) – pole wdzięczności.
    Tworzą je osoby, od których otrzymaliśmy dobro: rodzice, nauczyciele, przyjaciele i wszyscy, którzy nas wspierali.
  • 悲田 (hiden) – pole współczucia.
    Obejmuje ludzi cierpiących z powodu choroby, katastrofy, ubóstwa lub innych nieszczęść.

Dawanie uczy nas również prawdy o sobie

Dawanie od siebie przynosi pożytek innym i pozwala nam tworzyć dobre przyczyny. Jednocześnie pokazuje, jak trudno jest zrobić coś całkowicie bezinteresownie. Nawet po szczerym geście możemy oczekiwać wdzięczności, uznania lub przyszłej korzyści.

Nie jest to powód, aby rezygnować z pomagania. Wręcz przeciwnie, jest to doskonała okazja do głębokiej refleksji. Nie musimy posiadać wielkiego majątku ani dokonywać niezwykłych czynów. Praktyka zaczyna się od dostrzeżenia drugiego człowieka i ofiarowania mu tego, czym rzeczywiście możemy się podzielić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *